Słyszałam to kilka razy, zwykle w tym samym miejscu: za dużo tego wszystkiego wkoło, za głośno. Od kogo? Od 20latków, żeby nie było. Europejskie Centrum Solidarności jest multimedialne do bólu. Wchodzisz do sali A, migają dziesiątki ekranów. Na prawej ścianie film, na końcu sali też i jeszcze wewnątrz kabiny suwnicy i nad głowami. A z drugiej strony trzeba budować muzeum dla dwudziestolatków i starszych? Może i lepiej jeśli będzie odpowiednie dla tych którzy teraz robią w pieluchę jednocześnie włączając grę na laptopie Taty.
Mocnym punktem są te części wystawy, które nawiązują do życia codziennego pracowników stoczni. Można zobaczyć STARa, suwnicę Anny Walentynowicz, odbijanie karty na zakładzie i mikroskopijne mieszkanko z lat 60tych.
Łączna liczba wyświetleń
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zwiedzanie Gdańsk. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zwiedzanie Gdańsk. Pokaż wszystkie posty
środa, 29 października 2014
czwartek, 3 lipca 2014
TARG WĘGLOWY NIE-CZARNY I NIE-BIAŁY
Tyle że leżaki stoją pod TOI TOI, taka prawda. Kawałek dalej, za Złotą Bramą błyszczy w słońcu super srebrna toaleta, ale że kosztowała 300.000 to starczyło miastu tylko na jedną w tej części starówki, a to pewnie tak tymczasowo, no bo Otwarty Targ Węglowy jest tylko w wakacje itepe itede. Swoją drogą 300.000, eh za to można zbudować dom.
czwartek, 8 maja 2014
NAŁOGOWE SPACERY PO WILEŃSKIEJ
Mieszkam w Gdańsku od urodzenia ale do Diabełkowa trafiłam gdy już
mniej lub bardziej regularnie bywałam w liceum. Pamiętam tę mieszankę
niedowierzania i zachwytu -z jednej strony blokowisko Moreny, z drugiej
zaniedbane Do Studzienki i Sobieskiego a tu takie miejsce. Później, gdy
przeprowadziłam się trochę bliżej, częstotliwość spacerów po ulicy
Wileńskiej i Grodzieńskiej nabrała znamion nałogu. Na zrobienie zdjęć
wybrałam wiosnę ale mówię Wam, że wszystkie pory roku mają tam więcej
swoich dobrych stron niż na innych osiedlach.
czwartek, 7 listopada 2013
GDAŃSKIE DRZWI
Widziałam kiedyś wystawę z fotografiami sopockich drzwi, ale nigdy z tymi z Gdańska. A przecież mamy się czym pochwalić.
W Gdańsku pewne drzwi były kłopotliwe, a co bardziej przesądni uważali że zaklęte. Chodziło o rzeźbę ze sceną wygnania Adama i Ewy z raju na drzwiach "Domu Ferberów" przy Długiej 28. Rzeźbę zamówił jeden z Ferberów ku przestrodze po pechowym seansie spirytystycznym i odtąd mówiono że w kamienicy straszy. Gdy ostatni potomek rodu umarł, nikt nie był na tyle odważny by tam zamieszkać. Powstał zwyczaj, że przed drzwiami, byli zatrzymywani skazańcy prowadzeni na szubienicę i nad ich głową łamano biały kij - taki symbol wykluczenia ze społeczności. W połowie XIX wieku drzwi zostały przeniesione do Ratusza Prawomiejskiego i właśnie z okien sali w której je zamontowano wypadł znany malarz Aleksander Gryglewski. Domysłom nie było końca, jedni mówili po prostu o depresji i samobójstwie, inni oczywiście o klątwie.
źródło o wdzięcznej nazwie: www.rzygacz.webd.pl
Tyle legend. Dla kontrastu zdjęcie zrobione przez szweda odwiedzającego Gdańsk
źródło wwww.twitter.com
żródło: http://micmare.es Rafael Gomez
źródło www.instagram.com/ Łukasz Stafiej
piątek, 23 sierpnia 2013
NO TO CO? WIOSŁO! GDAŃSK OD STRONY WODY
Przewrotnie mobilizujemy się do wiekszej ilosci sportu gdzieś pod koniec sierpnia. I nawet potrafimy to zracjonalizować : gdy idą chłodniejsze dni musimy pożegnać się z leżakami, za to sport pozwala wykorzystać każdą chwilę słonecznej pogody. No to co?
Wiosło! A dokładniej kajaki na Motławie. Zaczynamy przy Żabim Kruku i wiosłujemy w stronę Kamiennej Śluzy. Płyniemy przez na wpół zatopione fortyfikacje. Tutaj panuje zawsze wrażenie totalnego odrealnienia
Większość kajaków skręca tutaj w lewo ale my lubimy popłynąć prosto wzdłuż ulicy Przybrzeżnej. Tereny przemysłowe szybko się kończą i robi się całkiem sielsko. Można dopłynąć do mostu kolejowego (fajne wrażenia akustyczne).
Wracając mamy jeszcze ochotę na przepłynięcie wzdłuż Kamiennej Grobli i Długiego Pobrzeża. Niezłe wrażenie robią schody sprzed budynków do rzeki. A Fabryka Batycki od strony wody wygląda o tak.
Dalej przystań jachtowa . Ale jest i pojazd PG napędzany przez energię słoneczną
A stąd już pare machnięc wiosłem na Długie Pobrzeże
Wracamy na Żabi Kruk. To miejsce zasługuje na całkiem osobny post. Niestety MOS-ir otworzył parking przy samej Baszcie pod Zrębem , wielkimi banerami zasłonił widok na ruiny. Jak to się nazywało? Rewitalizacja? Taki widok to już przeszłość.
![]() |
| zdjęcie z czerwca |
czwartek, 1 sierpnia 2013
GDAŃSK MODNYM MIASTEM JEST
Kształty i motywy geometryczne weszły w ostatnim czasie przebojem do mody, wnętrzarstwa i architektury.
żródło: http://www.snobka.pl/tag/geometria
tapeta: www.cole-and-son.com budynek: http://milligram.ne.jp/towered-flat
Coś mi jednak mówi że uwiodły architektów tworzących dla Gdańska już wcześniej, skoro takim motywem ozdobiona jest kamienica przy ulicy Podkramarskiej. No i mamy dowód że Gdańsk modnym miastem jest ;)
źródło: frctnstore
Niezwykła elewacja zainspirowała mnie by poszukać więcej geometrii w Gdańsku i znalazłam kilka przykładów: tych starszych
źródło: fineartsamerica -autorka sophie vigneault
i tych całkiem nowych, jak biurowiec Nano w Garnizonie-na razie tylko w planach na wizualizacji. Bardzo mi się podoba i zaczynam się zastanawiać czy przychodzenie do biura może być przyjemne
albo może praca w laboratorium Politechniki Gdańskiej byłaby lepsza - budynek wygląda nieziemsko. Ochrona budynku (która początkowo widziała we mnie terrorystkę) mówiła, że w środku jest jeszcze lepiej, ale wpuścić mnie nie chciała. No cóż, trzeba wierzyć na słowo Panu z wąsem, ewentualnie posiłkować się zdjęciami wnętrz z facebooka PG.
źródło:https://www.facebook.com/PolitechnikaGdanska/photos_albums/Tak wygląda Linte
Tu już dużo starsza Biblioteka Uniwersytetu Gdańskiego. Byłam zawiedziona gdy zobaczyłam że wewnątrz kulistych "dobudówek" są zwykłe pokoje do nauki indywidualnej. Gdy trwała budowa słyszałam różne wersje, np że tam studenci nie oddający książek w terminie mają biegać jak w karuzeli dla chomika i wytwarzać tym samym prąd dla biblioteki :P
źródło: www.bg.ug.edu.pl
Trochę spokojniej, ale tylko trochę -Centrum Wystawiennicze Amber Expo przy ul. Żaglowej 11
i inny klimat-mural na Zaspie stworzony przez PGR art. Ja się nie połapałam tak od razu ale to nic innego jak binarny zapis cytatu z dzieła Witkacego " Sztuka jest odrębnym światem, jest ostatecznym odbiciem jedności bytu".
źróło: www.pgrart.pl
źródło: www.bryla.pl
Na koniec ostrzegam: nie odpuszczę geometrii i będę ją tropić na ulicach Gdańska a jak dopadnę to podzielę się z Wami łupem
środa, 22 maja 2013
MLEKO, SS I 116 SCHODÓW
W sobotę rano
wybrałam się do najbliższego sklepu po mleko do kawy. Ciężkie jest życie
mieszkańca Siedlec, trzeba zejść ze stromej górki tylko po to żeby zaraz wspiąć
się po 116 schodach. Na wyprawę po kefir na kaca bym się nie pokusiła. Zdyszana
dotarłam do celu - prostokątnego klocka
rodem z PRL z kratami dookoła, nad wejściem brakuje tylko napisu Społem.
Za to jakie otoczenie – sklep dumnie stoi na końcu brukowanej ulicy
Ojcowskiej i dwóch falowców. Falowce to nie na Przymorzu? No właśnie nie tylko, wygląda na to, że
gdańskie falowce powstawały na długo
przed okresem PRL-u.
![]() |
|
|
Zostały wybudowane w 1930 roku przy ulicy zwanej wtedy Damaschkeweg.To 110
mikroskopijnych domków układających się w dwa niekończące się szeregowce. Gdy
idę wzdłuż tej ulicy w połowie mam poczucie klaustrofobii, naprawdę domy ciągną
się i ciągną.
Nad drzwiami niektórych z nich zostały jeszcze herby -
kaczki, wiewiórki i sowy. Mieszkańcy domu "Pod sową", w ostatnim
sezonie mogli się pochwalić modnym dodatkiem - trzeba przyznać , że architekt
Franz Tominski wykazał się wyczuciem trendów ze sporym wyprzedzeniem.
Na początku domy były identyczne do tego stopnia, że herby
były konieczne by mieszkańcy mogli odróżnić jeden dom od drugiego. No ale
wiadomo, samowola budowlana Polaków zrobiła swoje i kłopotów z rozróżnianiem
już dawno nie ma. Falowce bez szwanku przetrwały bombardowania na początku
drugiej wojny światowej, mówią że to dla tego że z lotu ptaka mają zgrabny
kształt SS.
Spójrzcie raz jeszcze.
![]() |
Zdjęcie z budowy domów w Danziger Hauskalender
Źródło zdjęcia: http://wolneforumgdansk.pl/viewtopic.php?t=320
|
Zakończenie opowieści w tym momencie brzmiałoby lepiej, ale
byłoby nie fair, bo zamieszkiwanie domków przez SS-manów to
najprawdopodobniej plotki. Mini domki przy Damaschkeweg zamieszkiwali robotnicy i rzemieślnicy niemieckiego i
polskiego pochodzenia, nic nie wiadomo by rezydowali tam SS-mani. Za to wiadomo, że mieszkańcy
ulicy są niespotykanie zintegrowani -Ojcowska ma swój profil na Facebooku. Jak
mówi Pani ze sklepu "na naszej wiosce " odbywają się ogniska trwające
do późnej nocy, dni sąsiadów i za każdym razem jest tłum ludzi. Atmosferę wioski potwierdza dochodzący do sklepu donośny krzyk pana z żółtego transportera "Kaaartofle". W czasie Euro 2012
mieszkańcy urządzili sobie własną niekomercyjną strefę kibica, może bez
telebimu i dystrybutorów z rozcieńczonym piwem ale za to z jaką atmosferą-
atmosferę to było słychać aż u mnie na podwórku.
Subskrybuj:
Posty (Atom)

















