expr:class='"loading" + data:blog.mobileClass'>

Łączna liczba wyświetleń

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą jedzenie Gdańsk. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą jedzenie Gdańsk. Pokaż wszystkie posty

środa, 7 stycznia 2015

PIES I RÓŻA- GALERIA I BAR. TAM ZAWSZE COŚ SIĘ DZIEJE.

Pies się wyróżnia, Róża tym bardziej. Czym? Ano comiesięcznymi wystawami,obsługą i menu za którym trochę nie nadążam. 

      No to po kolei: wystawy-ostatnio: trochę bajkowe ilustracje Justyny Chołubowskiej (na zdjęciach) , a już od 08.01 zabawa typograficzna-coś nowego bo można będzie pisać po ścianach.

     Obsługa? Obsługa  jest dobra i dla ludzi i zwierząt, tym pierwszym opowie co nieco a to o wystawie a to o zaskakujących opiniach na tematy wszelakie a zwierzętom postawi miskę z wodą.





czwartek, 29 maja 2014

WYOBRAŻACIE SOBIE JESZCZE DOLNY WRZESZCZ BEZ AVOCADO? JA Z CORAZ WIĘKSZYM TRUDEM

           W Avocado po raz pierwszy jadłam taką paprykę faszerowaną i po raz pierwszy widziałam  zachętę do przynoszenia pojemników na wynos (bo tak jest taniej i bardziej eko). Przy okazji każdej wizyty zauważam takie drobne rzeczy, które mówią mi, że ktoś tu na co dzień myśli o gościach a nie tylko realizuje suchy biznesplan.

            Kiedy odwiedziłam tę wegańską knajpkę pierwszy raz dopisało mi szczęście debiutanta. Była zajęta tylko połowa stolików i zdążyłam zrobić zdjęcia, nie stresując gości tym, że oni i zawartość ich talerzy znajdą się w kadrze. Kolejnym razem i kolejnym Avocado było zapełnione coraz bardziej. Jakby mało było ludzi pojawiają się też psy towarzyszące właścicielom (no bo chyba nie odwrotnie?) Chociaż pewnej soboty widziałam dwa yorki, które wbrew swojej drapieżnej naturze, domagały się od Pani roślinnego kotleta ;)

czwartek, 23 stycznia 2014

JÓZEFIE K, WSZYSTKO CI DARUJE

Józek daruje Ci nawet to że gramoliłeś się z przeprowadzką i miałeś być w Gdańsku we wrześniu a pojawiłeś się w grudniu. Zresztą zebranie się z organizacją "absolutnie ostatniego dnia Józefa K." w Sopocie też Ci trochę zeszło. No ale w końcu można do Ciebie przyjść i zapolować na pasiaka: 


albo na stolik przy biblioteczce, że ja też nigdy nie wpadłam żeby poszukać tu "Procesu" w wersji drukowanej. Ciekawe, jest czy go nie ma?


Większą popularnością cieszą się  innego rodzaju stoliki - takie z szufladą. A co tam? Pełno piśmiennych pamiątek bo niebywałych bywalcach. Chyba piszę trochę dziwnie ale jak tu pisać  po przeczytaniu tutejszego  menu. Człowiek chciał tak normalnie: zobaczyć czy jest Kawa Dziadka Franka, a tu zamiast karty gazeta a w gazecie horoskop np ten dla ryb:
Ryby mają tendencję do wzruszeń i zaciągania kredytów bez pokrycia. Stosunkowo łatwo wpadają w paranoję i dlatego wierzą, że naród wybrany to kierowcy TIRów. Świat czeka apokalipsa i, aa zresztą poczytacie sami jak  wpadniecie zobaczyć co nowego.

środa, 27 listopada 2013

NIE MA ŻE JESIEŃ, BURO I PONURO - KOLOROWA NALEŚNIKARNIA

 Ulica Ogarna krok po kroku ma stawać się deptakiem. Podstawy w postaci kilku knajpek już ma,jest wśród nich działające od ponad dwóch lat Naleśnikowo.




Zdjęcia wejścia do naleśnikarni zrobiłam we wrześniu, bo wybierałam się tam kilka razy przed zamieszczeniem postu. Dziennikarska rzetelność czy łakomstwo? Hmmm
Teraz elewację przykrywa rusztowanie bo ruszył projekt rewitalizacji " Ogarna 2.0".  Naleśnikowo ma szczęście, to ta bordowa kamienica, kolejny dom po lewej nie jest już malowany.

mat. prasowe

Wnętrze jest energetyczne, kolorowe, takie z innej bajki. Nie ma szans na jesienną deprechę.


                                    zródło: www.facebook.pl/nalesnikowo


Co odważniejsi z załogi zdecydowali się na zdjęcie :)

 


Ale najważniejsze, jak oni to robią?

  



Kiedyś uważałam się za specjalistkę od naleśników, ale po tym jak zapomniałam dodać jajek a usmażyłam chyba z 20 naleśników które składały się w sześcioboki głośno szeleszcząc wybieram jednak opcję jedzenia na mieście. Wybór spory, jest tu z 60 smaków-naleśniki zapiekane, z mięsem, rybami, słodkie, wegetariańskie a nawet makaron naleśnikowy. Ja zwykle wybieram opcję pikantną i zwracam uwagę na to by farsz był jak najbardziej gęsty. Ostatnio próbowałam naleśników z farszem z mozzarelli, fety, sera i suszonych pomidorów i były naprawdę pyszne - ciasto miękkie w środku a  chrupiące na brzegach , nie to co w moim wydaniu.

Żeby nie było można też się dowitaminizować, do wyboru  sałatki, soki i koktajle i codziennie inna zupa dnia. Można też się załapać na niższą cenę naleśników. Między 10 a 12 są słodkie godzinki -naleśnik z kawą albo herbatą za 10 zł.


Korci mnie żeby spróbować placków ziemniaczano naleśnikowych, trzeba będzie wymyślić temat posta w okolicy - pewnie efekty pracy artystów przy rewitalizacji. Najpierw projekty wzbudzały mnóstwo kłótni a ostatecznie trochę złagodniały, np. przy Ogarnej 9 róże i fiolety z projektu zmieniły się na pomarańcze, ale nowoczesna geometria została i dobrze-jest niestandardowo i ciekawie.

                                                   www.facebook.pl/Ogarna 2.0